Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 243 141 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


okno z widokiem na...

niedziela, 17 grudnia 2006 11:03
Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość pyta ordynatora jakie kryteria stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie.
Ordynator odpowiedział:
- Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę.
- Aha, rozumiem - powiedział gość - normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek.
- Nie - powiedział ordynator- normalna osoba pociągnęłaby za korek. Chce pan pokój z widokiem czy bez?
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

o Kubusiu Puchatku

niedziela, 03 grudnia 2006 14:30
- Prosiaczku, Prosiaczku! - woła Kubuś Puchatek - Krzyś dał nam dziesięć baryłek miodu do podziału. To na każdego będzie po osiem.
- Ależ Puchatku - mówi Prosiaczek - dziesięć baryłek na dwóch, to będzie po pięć, nie po osiem
- Ja tam nie wiem, ja swoje zjadłem!

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

no właśnie - DLACZEGO?

piątek, 24 listopada 2006 23:41
1. Dlaczego slonce przyciemnia ludziom skóre, a rozjaśnia wlosy?
2. Dlaczego kobiety nie mogą umalowac oczu z zamknietymi ustami?
3. Dlaczego nie ma takich tytulów w gazetach "Wrózka wygrala w totka"?
4. Dlaczego, zeby skonczyc prace w Windows trzeba nacisnac na "Start"?
5. Dlaczego sok cytrynowy jest robiony z koncentratu, a plyn do mycia
naczyn z prawdziwej cytryny?
6. Dlaczego czlowiek, który inwestuje wasze pieniadze nazywa sie
niszczyciel (broker)?
7. Dlaczego nie ma pokarmu dla kotów o smaku myszy?
8. Dlaczego Noe nie zabil tych 2 komarów?
9. Po co jest sterylizowana igla przy wykonaniu kary smierci przez
zastrzyk?
10. Dlaczego samoloty nie sa robione z tego samego materialu, co czarne
skrzynki?
11. Skoro do teflonu sie nic nie przykleja, to jak przyklejono teflon do
patelni?
12. Dlaczego kamikadze nakładaja kaski?
13. Jaki jest synonim slowa "synonim"?
14. Skoro Superman jest taki madry, to dlaczego zaklada majtki na spodnie?
15. Dlaczego w lodówce jest swiatlo a w zamrazalniku nie?
16. Kaczor Donald zawsze chodzi bez dolnej czesci garderoby, dlaczego wiec
jezeli wychodzi spod prysznica to jest zakryty recznikiem?
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

niezły sprzedawca

piątek, 24 listopada 2006 23:20
Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

fajne :)))

piątek, 24 listopada 2006 23:10
Mama dała Jasiowi ostatnie 50 zł na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2 tyg.) i mówi:
- Jasiu kupisz chleb, margarynę i kawałek sera. Reszta kasy trafia na stół!
Jasiek poszedł do sklepu, ale po drodze spodobał mu się misiek za całe 50 zł. Kupił misia i pędzi do domu.
Matka na to:
- Jasiu coś Ty narobił? Natychmiast idź i sprzedaj tego misia.
Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce.
Wchodzi do jej mieszkania a sąsiadka w łóżku z jakimś facetem.
Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Sąsiadka wpycha faceta z Jasiem do szafy.
Jasiek w szafie do faceta:
- Kup pan misia!
- Spadaj chłopcze!
- Kup pan misia, bo będę krzyczał.
- Masz pięćdziesiąt złotych i się zamknij.
Jasiu dalej do gościa:
- Oddaj misia!
Nie oddam.
- Oddaj, bo będę krzyczał.
Sytuacja powtarza się parenaście razy, Jasiu zarobił kasy mnóstwo ka$y,
Wraca do domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki i całą furę szmalu jeszcze przytargał).
Matka do Jasia:
- Jasiek chyba Bank obrabowałeś, natychmiast do Księdza idź się wyspowiadać!
Jasiek poszedł do Kościoła, podchodzi do Konfesjonału i mówi:
- Ja w sprawie Misia.
- Daj mi święty spokój, nie mam juz kasy!!!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

po co się martwić?

środa, 22 listopada 2006 10:38
Są tylko dwa powody do zmartwień: albo jesteś zdrów albo chory.
Jeśliś zdrów, to nie ma się o co martwić.
Jeśliś chory, są dwa powody do zmartwień: albo wyzdrowiejesz albo umrzesz.
Jeśli wyzdrowiejesz, to nie ma się o co martwić.
Jeśli umrzesz, to są tylko dwa powody do zmartwień: albo pójdziesz do
piekła, albo pójdziesz do nieba.
Jeśli trafisz do nieba, nie ma się o co martwić.
Jeśli trafisz do piekła, to będziesz tak zajęty witaniem się z kumplami, że
nie będziesz miał czasu żeby się martwić.
Więc po cholerę się martwić???

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

hi,hi

środa, 15 listopada 2006 8:57
Podczas jednego z wykładów na jednym z wydziałów PW odbywał się remont rur doprowadzających wodę do kranu przy katedrze, a wewnątrz tego wielkiego stołu siedziało właśnie dwóch robotników, przeprowadzających remont. Jednocześnie jeden z wykładowców prowadził właśnie wykład (dokładnie nie wiem na jaki temat). Wykładowca wyprowadzał skomplikowany wzór, kiedy nagle usłyszał:
- Co ty do k***y nędzy robisz? (Oczywiście powiedział to jeden robotnik do drugiego).
Wykładowca speszony odszedł od katedry na znaczną odległość, spojrzał na tablicę i stwierdził:
- Nie, wszystko jest w porządku.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Co, kto powinien wiedzieć once more

środa, 15 listopada 2006 8:53
Co powinien wiedzieć...

Co powinien wiedzieć student?
Student powinien wiedzieć wszystko.

Co powinien wiedzieć asystent?
Prawie to wszystko, co student.

Co powinien wiedzieć adiunkt?
W jakiej książce jest to, co powinien wiedzieć student.

Co powinien wiedzieć magister?
Magister powinien wiedzieć wszystko ze swojej dziedziny.

Co powinien wiedzieć doktor?
Doktor powinien wiedzieć, w której książce, co się znajduje.

Co powinien wiedzieć doktor habilitowany?
Doktor habilitowany powinien wiedzieć, kto jest autorem tych książek.

Co powinien wiedzieć docent?
Docent powinien wiedzieć, gdzie jest biblioteka.

Co powinien wiedzieć profesor?
Profesor powinien wiedzieć, gdzie są docenci.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Kto, co powinien wiedzieć

środa, 15 listopada 2006 8:52
- Co powinien wiedzieć student?
- Wszystko!
- Co powinien wiedzieć asystent?
- Prawie to wszystko, co student.
- A adiunkt?
- W jakiej książce jest to, co powinien wiedzieć student.
- Docent?
- Gdzie jest ta książka.
- A co powinien wiedzieć profesor?
- Gdzie jest docent...
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

no, no :))

wtorek, 14 listopada 2006 11:14
Małżeństwo wybrało się na wczasy. Po drodze zatrzymali się na noc w hotelu. Rano poprosili o rachunek za dobę hotelową. Ku ich zdziwieniu zobaczyli, że rachunek opiewa na zawrotną sumę 3000 zł.
- Dlaczego tak dużo? Przecież spędziliśmy tu tylko kilka godzin! - pyta mąż.
- To jest standardowa stawka za nocleg - odpowiada recepcjonista.
Małżeństwo zażądało spotkania z dyrektorem, który spokojnie wysłuchał zażaleń i stwierdził:
- Proszę państwa, prowadzimy luksusowy hotel, jest on wyposażony w kilka basenów, wielką salę konferencyjną, saunę i solarium. Wszystko to było do państwa dyspozycji.
- Ale my z tego nie skorzystaliśmy!
- Ale mogli państwo! I za to trzeba zapłacić.
Mężczyzna wyciąga wreszcie z portfela 300 złotych i wręcza dyrektorowi.
- Przepraszam, ale tu jest tylko 300 zł.
- Zgadza się.
- Obciążyłem państwa rachunkiem opiewającym na 3000 zł.
- Pozostałe 2700 zł to rachunek dla pana za przespanie się z moją żoną - mówi mężczyzna.
- Ale ja nie spałem z pana żoną! - krzyczy dyrektor.
- Cóż, była do pana dyspozycji.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

co to jest polityka?

niedziela, 12 listopada 2006 10:43
Syn pyta ojca: - Tato, co to jest POLITYKA?
Ojciec odpowiada:
-Zobacz, ja przynoszę do domu pieniądze, więc jestem KAPITALISTĄ, twoja mama nimi zarządza, więc jest RZĄDEM, twoj dziadek pilnuje, żeby wszystko było na swoim miejscu, więc jest ZWIĄZKIEM ZAWODOWYM, nasza pokojówka KLASĄ ROBOTNICZĄ, a wszyscy mamy jeden cel, żeby tobie się lepiej wiodło. Ty jesteś LUDEM, a twój młodszy brat, który jeszcze leży w pieluszkach, jest PRZYSZŁOŚCIĄ. Zrozumiałeś synku???
Chłopiec zastanawia się i mówi, że musi się z tym wszystkim przespać. W nocy budzi malca płacz młodszego brata, który narobił w pieluchy i drze się w niebogłosy. A że chłopak nie wiedział, co zrobić, to poszedł do pokoju rodziców. W pokoju była tylko mama, ale spała tak mocno, że nie mógl jej obudzić, więc poszedł do pokoju pokojówki, gdzie akurat zabawiał się z nią ojciec, a dziadek podglądał ich przez okno. Wszyscy byli tak zajęci sobą, że nikt go nie zauważył. Malec postanowił więc, że pójdzie spać i o wszystkim zapomni.
Rano ojciec pyta go: - Synku, możesz mi wytłumaczyć teraz własnymi słowami, co to jest POLITYKA???
-Tak.
KAPITALIZM wykorzystuje KLASĘ ROBOTNICZĄ, ZWIĄZKI ZAWODOWE się temu przygladają, podczas gdy RZĄD śpi. LUD jest całkiem ignorowany, a PRZYSZŁOŚĆ leży w g....e. To jest POLITYKA.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

:)

niedziela, 12 listopada 2006 10:33
- Kochanie! Gdzie jest Piotruś?
- Na podwórku, a czemu pytasz?
- Och! To może sie teraz troszę zabawimy co?
- To jest myśl! Właczaj komputer!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

porozumienie

niedziela, 12 listopada 2006 10:30
Teść wchodzi przez bramkę do ogródka i widzi w oknie domu smutnego zięcia.
Teść pokazuje jeden kciuk "up", na co zięć z okna obydwa. Wtedy teść z pytającą miną robi "węża" ręką, a zięć odpowiada tak samo, ale dwuręcznie. Na co teść wali się w klatkę pięścią, a zięć masuje dłonią po brzuchu i obydwaj znikają.

Tłumaczenie poniżej:

T: Mam flaszkę!
Ź: To mamy dwie!
T: Żmija w domu?
Ź: Są obie
T: To co, pijemy na klatce?
Ź: Nie, na śmietniku!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

to ci dopiero babcia

niedziela, 12 listopada 2006 10:29
Lekarz zalecił babci się oszczędzać, unikać chodzenia po schodach. Minął rok i staruszka znowu przychodzi do lekarza na badania kontrolne.
- No i jak się czujecie Babciu?
- No bardzo dobrze, ale mam jedno pytanie czy mogę już wchodzić po schodach ?
- Tak babciu.
- To chwała Bogu, bo to wchodzenie do mieszkania na trzecim piętrze po rynnie bardzo mnie męczyło !

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

biznesik

niedziela, 12 listopada 2006 10:27
Pewnego razu pastuch przepędzał swoje owce z jednego pastwiska na drugie. Nagle, w kłębach kurzu i z rykiem silnika zatrzymało się przy nim nowiutkie BMW.
Kierowcą był młody człowiek w garniturze Prada, butach Gucci'ego, okularach Dior'a itd, itd. typowy yuppie. Koleś wystawił się przez opuszczana szybkę i pyta:
- Czy jeżeli powiem Ci ile dokładnie masz owiec w stadzie, dasz mi
jedną z nich?
Owczarz popatrzył na facia, na swoje stado i odpowiedział:
- Jasne, czemu nie?

Yuppie zaparkował samochód. Wyciągnął notebook DELL podłączony do komórki AT&T. Połączył się z internetem, wszedł na stronę NASA i za pomocą GPS dokładnie określił swoja pozycje. Podał ją do innego satelity NASA, który zrobił zdjęcie obszaru w wysokiej rozdzielczości.
Młody człowiek otworzył zdjęcie używając Adobe Photoshop, przekonwertował plik i wysłał go do centrum obróbki zdjęć cyfrowych w Hamburgu. Po kilku sekundach na palmtopa przyszedł mail informujący go, że zdjęcie zostało obrobione i podający adres, pod którym zostały zmagazynowane dane. Koleś wszedł wiec do bazy danych SQL i ściągnął dane, a następnie nakarmił nimi arkusz Excel'a wypchany setkami skomplikowanych formułek.

Po otrzymaniu wyniku wydrukował na swojej mini drukarce HP LaserJet pełny 150-stronicowy raport. Podał go pastuchowi i powiedział:
- Masz w stadzie 1586 owiec.
- To prawda - powiedział owczarz. - Jak przypuszczam, chcesz teraz
wybrać sobie jedną z nich?
Stał spokojnie, obserwując młodego człowieka rozglądającego się wśród stada, wybierającego zwierzaka, a następnie ładującego go do bagażnika nowiutkiego BMW.
Po czym odezwał się znowu:
- Hej, a jak Ci powiem jaki jest Twój zawód, to oddasz mi zwierzaka?
Yuppie pomyślał przez chwilkę, a następnie odparł:
- Jasne, czemu nie?
- Jesteś konsultantem - powiedział pastuch.
- O rany, niesamowite! Jak zgadłeś?
- Nie musiałem zgadywać - rzekł owczarz - Zjawiłeś się tutaj nie wzywany, żądając zapłaty za odpowiedz, którą znałem, na pytanie, którego nigdy nie zadawałem. A w dodatku gówno wiesz o mojej robocie. Oddawaj psa!

Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

pierwsze kazanie

niedziela, 12 listopada 2006 10:25
Pewien młody proboszcz podczas spotkania z biskupem poprosił o radę, jak prawić kazanie aby nie było nudne i zaciekawiło ludzi. Doświadczony duchowny pomyślał chwilę i rzekł: - Zacznij tak - "zakochałem się...", - zrób krótką przerwę i kontynuuj - "w mężatce...", - poczekaj aż ludzie poszemrają i dodaj - "z dzieckiem". - I znowu po chwili dokończ - "na imię jej Maryja", - tym przyciągniesz ich uwagę.

Proboszcz wrócił i w niedzielę na mszy zastosował się do rady:
- Biskup się zakochał!... ...
- ...w mężatce... ...
- ...z dzieckiem. ... ...
- Mówił, jak jej na imię, ale zapomniałem.
Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

nienormalni

niedziela, 12 listopada 2006 10:23
Wściekły profesor wchodzi do sali wykładowej i mówi:
- Wszyscy nienormalni proszę wstać!
Nikt się nie rusza, po dłuższej chwili wstaje jeden student.
- No proszę! - mówi ironicznie profesor - Czemu uważa się pan za nienormalnego?
- Nie uważam się za nienormalnego, ale głupio mi, że pan profesor sam stoi

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

apel murzynka

niedziela, 12 listopada 2006 10:22
Drogi biały kolego i koleżanko!
Powinieneś zrozumieć kilka rzeczy:

kiedy się rodzę, jestem czarny,
kiedy dorosnę, jestem czarny,
kiedy praży mnie słonce, jestem czarny,
kiedy jest mi zimno, jestem czarny,
kiedy jestem przerażony, jestem czarny,
kiedy jestem chory, jestem czarny,
kiedy umieram, jestem czarny.


Ty, biały kolego:

kiedy się rodzisz, jesteś różowy,
kiedy dorośniesz, jesteś biały,
kiedy praży cię słonce, jesteś czerwony,
kiedy jest ci zimno, jesteś fioletowy,
kiedy jesteś przerażony, jesteś zielony,
kiedy jesteś chory, jesteś żółty,
kiedy umierasz, jesteś szary.

I Ty masz czelność nazywać mnie kolorowym ?!?!?!

Z wyrazami szacunku
Murzynek
Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

prezenty

niedziela, 12 listopada 2006 10:19
Amerykański statek kosmiczny doleciał na Marsa... Wylądowali.... Już zbierają się do wyjścia aż tu nagle podleciało dwóch Marsjan, takich śmiesznych, zielonych i bzzzz... zaspawali im drzwi wyjściowe.
Amerykanie próbują wyjść... 10 minut... 30 minut... Po godzinie się udało. Wyszli, a tam już zebrała się większa grupka Marsjan. No więc witają się i pytają:
- Czemu zaspawaliście nam drzwi wyjściowe?
Na to Marsjanie:
- Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem? Niedawno tu Polacy byli... Koledzy zaspawali im drzwi, a oni po 5 minutach już byli na zewnątrz... I jeszcze prezenty przywieźli....
Amerykanie:
- Prezenty? Polacy? Jakie prezenty?
Marsjanin:
- Wpierdol to się nazywało czy jakoś tak, ale wszyscy dostali...

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

specjalizacja

niedziela, 12 listopada 2006 10:16
Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po
dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł
na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty".
Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawil się
objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił
do drzwi w nadziei na zarobek.

- Dzień dobry, madame, ja jestem...
- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do
środka.
- Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani,
specjalizuję sie w dzieciach.
- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po
chwili pyta spocona z emocji:
- To gdzie zaczniemy?
- No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie
na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kapieli, tak ze
dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i
z pewnoscią parę w lóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na
dywanie w salonie. Naprawdę można się wyluzować.

"Dywan w salonie." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i
Harry'emu nic nie wychodziło."
- Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. -
kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji,
jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem
pewien, że bedzie pani zadowolona z rezultatu. Kobieta z wrażenia
zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:

- Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas
roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręce się tu i tam, wchodzę i
wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi
wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania.

Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia.
- Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki!
Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy
współpracy.

- Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
- Straszliwie. Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku.
Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby
zobaczyć mnie w akcji. TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić:
TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i
jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu
musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się
wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt.

- Sprzęt. - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć,
że wiewiórki naprawdę obgryzły panu. khem.. sprzęt..?

- Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana
stal. No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się
zabierać do roboty.

- STATYW ?
- No a jakże, muszę na czymś oprzeć tę armatę, za cieżka jest, żeby ją
stale nosić. Prosze pani! Prosze pani!!! Jasna cholera, ZEMDLAŁA!!!!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 25 maja 2017

Licznik odwiedzin:  118 626  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O mnie

Mam różne profesje, ale kocham feng shui i turystykę.

Zapraszam na moje strony:
www.pracownia-fengshui.pl
http://clubfreedom-coopers.pl.tl

O moim bloogu

Jestem pasjonatką feng shui. Od wielu lat zajmuję się tym tematem, także zawodowo, ale blog jest jedynie skrótowym przedstawieniem prawdy o feng shui i ukazania prawdziwego oblicza tej, jakże użyteczn...

więcej...

Jestem pasjonatką feng shui. Od wielu lat zajmuję się tym tematem, także zawodowo, ale blog jest jedynie skrótowym przedstawieniem prawdy o feng shui i ukazania prawdziwego oblicza tej, jakże użytecznej sztuki.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 118626
Wpisy
  • liczba: 143
  • komentarze: 46
Galerie
  • liczba zdjęć: 21
  • komentarze: 6
Bloog istnieje od: 3855 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Pytamy.pl