Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 273 213 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Znajdź swoją niszę

czwartek, 16 listopada 2006 7:57
Jeśli jesteś nowy w e-biznesie, nie masz kapitału na inwestycje, a chcesz rozpocząć własną działalność, która stosunkowo szybko da Ci zyski, rozwiązaniem dla Ciebie jest "skupiony marketing" (ang. focus marketing) połączony z działaniem w niszy rynkowej. Skupiony marketing to marketing skierowany do wąskiej grupy odbiorców idealnie dostosowany do ich niszowych potrzeb. Taki marketing możesz uprawiać na szerokim i wąskim rynku. Na wąskim rynku będzie to Twoja jedyna grupa docelowa. Na rynku szerokim będzie to jedna z Twoich grup docelowych. Ty jednak powinieneś skupić się na 1 wąskiej docelowej w 1 rynkowej niszy. W skupionym marketingu mamy tu do czynienia z podręcznikową funkcją marketingu, jaką jest identyfikacja potrzeb klientów i stwarzanie szansy ich zaspokojenia. Wąska grupa odbiorców jest kluczem do sukcesu w małym, nieryzykownym i przynoszącym szybki zysk e-biznesie.

Wąska grupa odbiorców...

Daje nam możliwość dotarcia do ich potrzeb i szansę na osiągnięcie sukcesu przez ich zaspokojenie dokładnie z ich oczekiwaniami. Nie można sprawnie zaspokoić potrzeb grupy docelowej zdefiniowanej jako kobiety od 19 do 35 roku życia, bo w tak zdefiniowanej grupie masz kilkanaście dużych grup docelowych i przynajmniej kilka tysięcy mniejszych. Każda z tych grup oczekuje czegoś innego. Z drugiej strony grupa docelowa kobiet na 5 roku studiów wyższych na kierunku psychologii jest bardzo wąską grupą docelową o pewnych wspólnych cechach i potrzebach, do których łatwiej będzie Ci się odnieść w marketingu. Pamiętaj. Im szersza grupa docelowa, tym bardziej uśredniona jest Twoja oferta, tym więcej jest w niej kompromisów. To oznacza, że potrzeb żadnej grupy docelowej nie zaspokajasz idealnie. Faktem jest, że na jednej niszy o wąskiej grupie docelowej prawdopodobnie nie zrobisz majątku. ALE taka nisza szybko da Ci zyski, które pozwolą Ci zacząć kolejny biznes, potem jeszcze jeden itd. albo w pewnym momencie będzie Cię stać i będziesz miał możliwości zrobić jeden duży biznes. A jeśli od raz, bez doświadczenia, bez wypracowanych systemów i bez pieniędzy wejdziesz w szeroki rynek, to dużo czasu minie, zanim osiągniesz punkt rentowności (moment, w którym Twoje przychodzy pokrywają wszystkie koszty). A punkt rentowności to dopiero początek. Duże pieniądze zaczynają się w punkcie "kuli śnieżnej", czyli w momencie, gdy Twój biznes jest na tyle dynamiczny, że przyrost dochodów systematycznie przyspiesza przy coraz mniejszym Twoim udziale. Sytuacja ta jest analogiczna właśnie do efektu kuli śnieżnej. Do pewnej wielkości kulkę ze śniegu trzeba popychać, bo jest za mała, aby jej ciężar pokonał opór, jaki stawia śnieg. W pewnym momencie jednak kula jest tak duża, że zaczyna sama się toczyć a jej rozmiar bardzo szybko się powiększa.

Szukamy problemu

Szukanie niszy to prawdopodobnie jedyna sytuacja, gdy szukanie problemu nie grozi nam kłopotami ;-). Naszym zadaniem jest znalezienie problemu, za którego rozwiązanie ludzie będą skłonni zapłacić. Taki problem to właśnie nasza nisza, luka w rynku. Aby biznes był łatwy, przyjemny i dochodowy luka ta nie może być wykorzystywana przez żadną inną firmę, ewentualnie, konkurencja musi być naprawdę słaba lub rozproszona. W takich warunkach można pokusić się na przejęcie rynku. Nisza zawsze wynika z problemu, który można rozwiązać oferując konkretny produkt (choćby książkę) lub usługę. Zdarza się jednak, że rozwiązanie nie jest ani oczywiste ani proste - wymaga kreatywności. Czasami też problem nie jest aż tak irytujący, żeby ludzie chcieli płacić za jego rozwiązanie... tutaj WAŻNA UWAGA: jeśli spytasz czy klient zapłaci za rozwiązanie problemu, jego negatywna odpowiedź może nie mieć nic wspólnego z jego decyzjami co do zakupu rozwiązania w przyszłości. Lepiej pytać jak bardzo irytujący jest dany problem i na tej podstawie decydować się o wejściu na dany rynek.

Jak znaleźć niszę?

Twoja nisza to Twoje pole do popisu. Musisz bardzo dobrze poznać cechy swoich potencjalnych klientów. Dowiedz się, jak do nich przemawiać, odkryj czego potrzebują... ...ale, ale ZNAJDŹMY NAJPIERW TĄ NISZĘ. Jednym z najlepszych źródeł wiedzy o zapotrzebowaniu e-rynku są GRUPY i FORA DYSKUSYJNE. Różnorodność cech ich członków oraz (często nieświadome) ujawnianie swoich potrzeb i problemów to czynniki ułatwiające nasze zadanie. Właśnie grupy i fora dyskusyjne pomogą znaleźć rynek dla Ciebie. Nie "czaty" itp., tam zazwyczaj dyskutuje się o niczym. Na grupach i na forach, gdzie masz czas na zastanowienie się nad odpowiedzią, wypływają najciekawsze dyskusje. Tematem ich jest zazwyczaj to, czego NIE MA (produkt/ usługa), lub czego ludzie NIE WIEDZĄ (produkt/ usługa informacyjna)! Zabierz się do poszukiwań:
  1. Przygotuj się na czasochłonną pracę (zrób sobie wiadro kawy!).
  2. Wypisz sobie wszystkie dziedziny życia, na których się znasz lepiej niż przeciętny człowiek.
  3. Wykreśl te, które nie sprawiają Ci przyjemności - nie zabieraj się za coś, co Ci nie da satysfakcji, dla czego nie jesteś w stanie poświęcić swojego czasu i potu.
  4. Zacznij przeglądać wszystkie grupy dyskusyjne dotyczące interesujących Cię tematów. Staraj się wyszukać konkretne podgrupy a nie te o najszerszej tematyce. Do przeglądania grup możesz skorzystać z archiwum online groups.google.pl lub niusy.onet.pl. Polecam Ci jednak ściąganie grup na dysk.
  5. Uszereguj wszystkie dyskusje tematycznie - w ten sposób zgrupujesz odpowiedzi z pytaniami.
  6. Zacznij czytać dyskusje jedna po drugiej zaczynając od tych z największą liczbą wątków. Jeśli ściągnąłeś grupy na dysk, kasuj od razu nieprzydatne dyskusje wraz z odpowiedziami.
  7. Dyskusje bez rozwiązania lub z rozwiązaniem mało popularnym/ połowicznym to Twoja szansa na niszę.
  8. Nie kończ na pierwszej lepszej szansie. Skopiuj ją do dokumentu tekstowego, dodaj komentarz i szukaj następnej. W końcu uzyskasz dokument pełen lepszych i gorszych propozycji.
  9. Poszukaj rozwiązania na wybrane zagadnienia w google.pl. Szukaj w języku polskim i angielskim. Zanim zaczniesz poznaj sposoby zaawansowanego wyszukiwania w Google [link]. Szukaj produktów, usług i informacji.
  10. Jeśli znalazłeś rozwiązanie w Polsce, ale Twoim zdaniem jest ono za słabo promowane, zamiast otwierać własny biznes możesz zaproponować właścicielowi rozwiązania poprowadzenie jego marketingu w Internecie w zamian za prowizję od sprzedaży. On nic nie ryzuje, a Ty budujesz sobie biznes. To jeden z lepszych pomysłów na biznes.
  11. Jeśli znalazłeś rozwiązanie za granicą, zastanów się jak przenieść je na polski rynek. Może warto zostać przedstawicielem danej firmy na Polski rynek? Wiele dużych biznesów od tego zaczynało. Jest to bardzo bezpieczny dla Ciebie biznes. Masz gotowy produkt i masz do niego już jakieś materiały marketingowe. Masz więc za sobą NAJDROŻSZĄ część Tworzenia własnego biznesu. Musisz tylko stworzyć system dystrybucji na rynek Polski i wypromować produkt. W tym pomyśle jest jeszcze jedna szansa. Producent może w końcu zdecydować się wejść na Polski rynek i może uznać, że taniej będzie odkupić Twój biznes niż tworzyć go od nowa w Polsce. To może być wielka szansa dla Ciebie.
  12. Jeśli nigdzie nie znalazłeś sensownego rozwiązania tego problemu, a ma on wg Ciebie potencjał, czas ten potencjał sprawdzić za pomocą ankiet i danych statystycznych już dostępnych. Wiele statystyk znajdziesz w internecie - w Polsce lub za granicą. Wiele znajdziesz w GUSie www.stat.gov.pl
Nie ograniczaj się do GRUP i FORÓW DYSKUSYJNYCH. Słuchaj. Obserwuj i Pytaj. W ten sposób urodziły się najbardziej dochodowe idee naszych czasów. Ich twórcy słuchali, obserwowali i pytali.

Jak wybrać tą najlepszą dla Ciebie niszę?

To musi Cię "uderzyć". Potrzebujesz czegoś takiego, co przynosi na myśl tylko jedno: TO jest TO! Sprawdź, czy nie był to odosobniony przypadek. Dokładnie przeanalizuj odpowiedzi. Jeśli którakolwiek z nich przynajmniej w 70% rozwiązuje problem i sądzisz, że wiele osób na to rozwiązanie trafi, ZAPOMNIJ o nim. Eliminuj wszystkie te problemy, z których nie masz zamiaru skorzystać.

Ludzie

Gdy już masz niszę... ...zaczyna się najtrudniejsza część pracy. Musisz dogłębnie poznać cechy swoich potencjalnych klientów. Zacznij od ogólnego określenia ich stanu materialnego. Stan materialny nie jest najważniejszą cechą człowieka, ale w tym przypadku jest inaczej. Powiem tak: Nie sprzedasz przeciętnemu właścicielowi czworonoga diamentowej kolii – sprzedaż ją ekscentrycznemu milionerowi! Zawężaj grupę swoich odbiorców do momentu, gdy będziesz pewien, że będą mogli sobie pozwolić na Twój produkt i uda Ci się ich przekonać do jego zakupienia.

Poznaj wszystkie miejsca (np. strony www), w których przebywa Twoja grupa docelowa, w których Twoją grupę docelową można wyodrębnić. To dosyć trudne zadanie, bo nie wystarczą te najbardziej typowe miejsca. Te miejsca mogą być już okupowane. Najlepsze rezultaty dadzą Ci nietypowe miejsca i nietypowe układy.

artykuł Piotra Majewskiego. Poniżej podaję link do innych ciekwych artykułów o e-biznesie

http://tinyurl.com/y4yc7f 
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Gdzie nie ma pieniędzy :)

niedziela, 12 listopada 2006 9:32

Gdzie NIE ma pieniędzy?

autor: P. Majewski

Każda osoba, zakładająca nowy biznes w sieci, powinna bezwzględnie zapoznać się z konkurencją. Wiedza uzyskana z takich poszukiwań pomoże nam w przyszłości pokonać naszych przeciwników.

Nadal najlepszym sposobem, by znaleźć potencjalnych konkurentów w branży, są wyszukiwarki. Toteż od nich zacząłem.

To, co ukazało się moim oczom, trochę mnie zszokowało. Muszę tutaj zaznaczyć, że lepiej orientuję się w "ogólnoświatowym internecie" niż naszym rodzimym.

Wprawdzie wiedziałem dobrze, że nie jest u nas najlepiej, ale spodziewałem się czegoś innego, bardziej zbliżonego zachodnim realiom.

Polskie realia...

Wpisując w jednej z polskich wyszukiwarek hasło "marketing", wysypało mi się mnóstwo cudeniek z powalającymi wręcz tytułami: cash, money, $$$, kasa, s e x [?], itp., z czego większość nie miała nic wspólnego z zadanym pytaniem. Oczywiście odwiedziłem te niezwiązane też, ale był to mus, normalnie nawet bym nie raczył spojrzeć.

Muszę z przykrością stwierdzić, że poważnych serwisów zajmujących się Internetowym Marketingiem jest jak na lekarstwo. Daje mi to duże pole popisu. Z drugiej strony przykro, że mamy do czynienia z tak wielkim *zacofaniem*. Taka jest smutna prawda, inne słowo tu nie pasuje.

Niestety, naszych młodych internautów (raczej chodzi o staż jako użytkownik sieci niż o wiek) bardzo łatwo nabić w butelkę. Wmówienie komuś, że zrobi majątek oglądając bannery lub otrzymując pocztę reklamową, jest proste jak zabranie dziecku lizaka.

Strona o zarabianiu na sieci :))

Zastanówcie się, dlaczego jest na necie aż tak dużo stron o "zarabianiu na sieci"? Tych, które prezentują Wam cudowne systemy "paid per surf" i inne tego typu ustrojstwa jako metodę na zarobienie, że się tak wyrażę, kupy szmalu.

Mogę Was zapewnić, że ich autorzy nie zarabiają fortuny oglądając bez przerwy cudze bannery zajmujące pół ekranu i odbierając megabajty śmieci wysyłanych na ich konta e-mail.

Jak na ironię, większość z nich przejrzała na oczy i odkryła, że tak *nie da się zarobić*! Najczęściej sami się dali komuś nabrać i dopiero po smutnym zawodzie odkryli prawdę o tak promowanych przez nich samych systemach.

Zanim przedstawię najdobitniejsze fakty, zapytajcie samych siebie: "Czy osobie mówiącej, że zarabia tysiące promowanym sposobem, można wierzyć, widząc całkowity brak profesjonalizmu jakim się wykazuje, tworząc swoją stronę?"

Nie chodzi mi tu o layout, interesujące jest to, co widzimy w ich znacznikach META. Zapewniam, że zbitek słów kluczowych w tytule, czy pojawiające się zawsze sex, mp3 i kasa tylko po to, by podbić oglądalność, nie mają nic wspólnego z profesjonalizmem.

Pamiętajcie, że Internet jest takim samym rynkiem jak każdy inny. Co pomyślelibyście o telewizji, która próbowałaby zwiększyć oglądalność swoich wiadomości rozbierając prezenterkę? Niektórym by się spodobało, ale czy ta stacja zdobyłaby zaufanie widzów?

Domyślam się, że w taki sposób niewielu przekonam. Dlatego przedstawmy sobie fakty.

Fakty są faktami

Załóżmy, że pewna firma płaci 0,5 $ za godzinę oglądania bannerów podczas pobytu na sieci (w rzeczywistości stawki są niższe). Pól dolara to około 2 złote 30 groszy, a ile kosztuje godzina korzystania z sieci?

7 złotych!

Trzeba więcej pisać? Przecież to TYLKO 1/3 ceny połączenia, kosztem 1/5 ekranu (przy dużych rozdzielczościach) zajętego śmieciami i ciągłego potwierdzania swojej obecności przy komputerze.

1/3 ceny, zakładając tak wysoką stawkę jak 0,5 $ za godzinę i to, że zaliczone zostaną wszystkie minuty, co, jak wiedzą wszyscy, nigdy się nie zdarza.

Widziałem ludzi, którzy potrafią włączyć sobie 3 programy z nadzieją, że wtedy zwrócą się im koszty połączenia. Skomentuję to tak: Jeśli ktoś potrafi zmusić się do tego, by 3/5 jego ekranu zajmowały migające bannery tylko po to, żeby *prawie* zwrócił mu się rachunek za telefon, to jest to PRZYKRE.

A gdzie obiecany majątek??? Ledwo udało się nam spłacić telefon, korzystanie z sieci było właściwie niemożliwe, a my nawet nie zarobiliśmy złamanego grosza.

Daruję sobie stawki 6 minutowe od 22:00 do 8:00, bo wtedy zazwyczaj śpię lub robię coś ciekawszego od oglądania głupawych bannerów.

Wyjątek od reguły?

Pozostają szczęśliwcy z łączem dzierżawionym. No, może zamiast zwykłego łącza stałego przyjrzyjmy się przypadkowi, gdy posiadamy SDI - jest to bardziej prawdopodobny scenariusz.

Dla osób niewtajemniczonych - jest to usługa, którą TPSA oferuje nam za 1000 zł jednorazowo za instalację i 160 zł miesięcznie abonamentu. Dostajemy wtedy teoretycznie stałe łącze o przepustowości około 100 Kb/s.

Żeby spłacić sam abonament musielibyśmy siedzieć 71 h miesięcznie przed komputerem, klikając bannery (160 zł to 35,5 $, czyli 71 h bannerów ze stawką 0,5 $/h). To są 2,5 do 3 godzin każdego dnia! 2,5 do 3 godzin udowadniania programowi, że nadal korzystamy z sieci! W końcu, 2,5 do 3 godzin straconych codziennie. Ja potrafię ten czas lepiej spożytkować i zarobić przy tym prawdziwe pieniądze.

Nawet nie chcę myśleć ile trzeba czasu poświęcić, by zarobić jakieś sensowne pieniądze w ten sposób.

Alternatywa

Są jeszcze tzw. systemy pocztowe ze stawką 5 groszy za każdy odebrany list reklamowy, który trzeba potwierdzić klikając na odnośnik. Pozwólcie, że z wrodzonej przyzwoitości nie będę się nad tym rozwodził.

Zmowa milczenia

Wróćmy jeszcze na chwilę do webmasterów tworzących strony o tzw. "zarabianiu przez internet" ;). Pisałem przecież, że przejrzeli na oczy, dlaczego więc okłamują wszystkich innych?

Oni po prostu doszli do tego, co jest oczywiste. Jeśli można już jakoś na wyżej opisanych systemach zarobić, to tylko polecając nowych członków, którzy będą zarabiali dla nich pieniądze (systemy wielopoziomowe). Dlatego tak wiele jest ww. stron. Wszystkie oferują tylko przekierowania do formularza zgłaszającego, które zapisują właściciela strony jako osobę polecającą. Ona ma później procent od profitów zdobytych przez, będę okrutny, frajerów.

Apel

Właściwie to już wszystkie metody NIE zarabiania na sieci...

...o! zapomniałem o jednej chyba najważniejszej rzeczy:

BEZ CIĘŻKEIJ PRACY NIC NIE ZAROBICIE!!

Tego nie da się ominąć, jak już wspomniałem - internet jest takim samym rynkiem jak każdy inny, a co za tym idzie, trzeba dużo albo nawet więcej pracować na SUKCES.

Na zakończenie chciałbym Was poprosić, abyście nie dali się ogłupić, bo możecie na zawsze zrazić się do wszelkich propozycji zarobienia pieniędzy na sieci, a to byłoby największą krzywdą, jaką mógłby Wam ktoś wyrządzić.

Teraz, gdy już wiecie, gdzie pieniędzy nie szukać, bo ich tam nie znajdziecie, wypadałoby poinformować Was, gdzież są te majątki, które ludzie wynoszą z e-biznesu. Ale o tym w artykule: "GDZIE SĄ PIENIĄDZE?"

artykuł dostępny tutaj: http://tinyurl.com/epzz4


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 23 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  121 220  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

O mnie

Mam różne profesje, ale kocham feng shui i turystykę.

Zapraszam na moje strony:
www.pracownia-fengshui.pl
http://clubfreedom-coopers.pl.tl

O moim bloogu

Jestem pasjonatką feng shui. Od wielu lat zajmuję się tym tematem, także zawodowo, ale blog jest jedynie skrótowym przedstawieniem prawdy o feng shui i ukazania prawdziwego oblicza tej, jakże użyteczn...

więcej...

Jestem pasjonatką feng shui. Od wielu lat zajmuję się tym tematem, także zawodowo, ale blog jest jedynie skrótowym przedstawieniem prawdy o feng shui i ukazania prawdziwego oblicza tej, jakże użytecznej sztuki.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 121220
Wpisy
  • liczba: 143
  • komentarze: 46
Galerie
  • liczba zdjęć: 21
  • komentarze: 6
Bloog istnieje od: 4037 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl